Logik, co nielogicznie myśli i naukowiec, który głosi banialuki? No jak tak można? O słabościach człowieka (KOMENTARZ)

Tym razem, zamiast logicznych rozważań, moja opinia w pewnej kwestii, chociaż być może i tutaj ktoś dostrzeże trochę logiki. Czy powinno nas zaskakiwać, że logik myśli nielogicznie, a naukowiec (tu, w domyśle, przedstawiciel nauk przyrodniczych), który zna doskonale wagę metody naukowej, wierzy w banialuki? Czy winniśmy brać to za wyznacznik tego, jakimi fachowcami i ekspertami są w swojej dziedzinie?

Gdy tak postawiłem to ostatnie pytanie – nawet jeśli wcześniej ulegaliście intuicji, że naukowiec, co wierzy w nieuzasadnione teorie spiskowe, nie może być dobrym naukowcem – zaprzeczycie. Chociażby z przekory. Często jednak, jak sądzę, ulegamy złudzeniu, że jedno z drugim ma związek i na mocy pierwszego możemy orzekać coś na temat prawdziwości drugiego.

Inspiracją dla powstania tego wpisu, jeżeli można to tak nazwać, była pewna konwersacja, którą niedawno odbyłem. Pomijając fakt, że sensu za wiele w tym nie było, ktoś mi zarzucił, że jak na doktoranta logiki, pomyślałem mało logicznie. Byłem nieco zaskoczony. Skąd bowiem pomysł, że normą jest, że ktoś, kto zajmuje sie logiką, ciągle myśli logicznie? Szczerze wątpię w istnienie takiego kogoś, kto myśli tylko logicznie. A gdyby istniał, to pewnie nie chciałoby mi się z nim gadać. Co za nudy!

Raz zdarzyło mi się spotkać naukowca, który był gorącym wyznawcą bardzo słabo uzasadnionej teorii spiskowej. Był przekonany, co do jej prawdziwości. Z ciekawości spojrzałem na jego dorobek naukowy i muszę przyznać, że był całkiem imponujący. Czy byłem zaskoczony? Trochę tak, być może dlatego że sam właśnie dałem się złapać na – swoją drogą – błędne logicznie wnioskowanie, że z tego, iż ktoś przyjmuje za prawdę pewne głupoty, wolno mi stwierdzić, że jest w ogólnosci kiepskim naukowcem.

Zalecam unikać wpadania w tę pułapkę.

Powiem coś w ogóle nieciekawego: jesteśmy ludźmi. Od odpowiednio zaprogramowanego robota, to i owszem, oczekiwać ciągłego logicznego myślenia nie dziwota. Ale od człowieka? Logiczne myślenie jest, samo w sobie… średnio ciekawe. W myśleniu logicznym nie ma miejsca na śmieszki, żarciki, snucie fantazji. Jeżeli deszcz pada, to pada. Taka to tautologia. Spójrzmy prawdziwe w oczy: nie lubimy tak rozmawiać. Wolimy fantazjować, gdybać i generalizować.

Wpis ten zacząłem od stwierdzenia, że zaprzeczycie temu, że uznajecie naukowców, co wierzą w teorie spiskowe, za kiepskich. To stwierdzenie jest efektem błędu logicznego, ponieważ dokonałem tu generalizacji, i to w dodatku na podstawie swoich przeświadczeń. Tak naprawdę nie mam zielonego pojęcia, co sobie pomyślicie czytając ten tekst. Czy należy mnie za to zganić? Myślę, że tak. W końcu ten blog ma pełnić rolę edukacyjną. Czy powinien się ktoś dziwić? Co prawda może tak robić, ale świadczyć to będzie o jego oderwaniu od realiów. Ludzie tak piszą i mówią – niezależnie od pochodzenia i wykształcenia.

Jestem przekonany, że w dyskusjach publicznych należy unikać błędów logicznych i nienaukowego podejścia, zwłaszcza, gdy mowa jest o sprawach ważnych. Ale czy do kumpla przy kawie powstydziłbym się tak powiedzieć? Zależy do jakiego. Do przyjaciela? Raczej nie. W naszych rozmowach pozwalamy sobie na generalizacje, wyolbrzymianie i zmyślanie. Bo czasami tak jest ciekawiej. I wy też sobie pozwalajcie. Sednem jest wyczucie sytuacji. Ale dziwić się, jak sądzę, nie ma czemu. I to ani w sytuacji, gdy rozmawiamy z naukowcem, ekspertem, logikiem, studentem fizyki, ani w sytuacji, gdy rozmawiamy z kimś, kto zajmuje się czymkolwiek innym.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.