Implikatury i maksymy konwersacyjne: o znaczeniu niedosłownym i niekonwencjonalnym (część I.)

Dzisiaj zrobimy skok w bok i pogadamy o bliskiej mi ostatnio dziedzinie pragmatyki. A w zasadzie o pewnym konkretnym wątku, mianowicie o znaczeniach implikowanych, zwanych też implikaturami. Czy zwróciliście kiedyś na nie uwagę? Skupimy się na teorii Paula Grice’a, XX-wiecznego brytyjskiego filozofa. Zaobserwował on, że w życiu codziennym w konwersacjach kierujemy się pewnymi zasadami, czy też maksymami. Naczelną zasadą jest zasada współpracy. Zasada kooperacji (współpracy): uczyń swój udział w rozmowie w przewidzianym dla niego momencie takim, jakiego wymaga zaakceptowany cel lub kierunek tej rozmowy. Tę główną zasadę wyjaśniają cztery mniejsze maksymy: Maksyma ilości – informuj w ilości stosownej do celu(…)

Czytaj dalej!

Ach ci podstępni sofiści. O retoryce i erystyce

W dziejach kultury europejskiej opinia o sofistach przechodziła burzliwe przemiany. Najpierw wyraz sofista, nacechowany dodatnio, oznaczał człowieka uczonego, posiadającego wiedzę potrzebną, aby wykształcić arete (cnotę) u zamożnych obywateli Aten. Potem, w większej mierze za sprawą Platona, nabrał pejoratywnego wydźwięku i na wiele wieków stał się synonimem człowieka, który uczy jak dla fałszywego twierdzenia stworzyć pozory prawdy i w dodatku oczekuje za to zapłaty – dla Greków uczenie za pieniądze było równoznaczne z poniżaniem pracy umysłowej. Ze względu na swój relatywizm, sofiści przez kolejne wieki byli określani mianem bezbożników, agnostyków, ateistów i hedonistów – głównie przez teologów i filozofów chrześcijańskich. Dopiero w(…)

Czytaj dalej!